top of page

R. 01. Bookstore Doglover

Cykl - "Za ludźmi nie trafisz"


Oto moje przemyślenia na temat klientów, współpracowników i pracodawców, których miałam «przyjemność» spotkać na swojej drodze zawodowej. Przedstawione tu opowieści to sfabularyzowane, autentyczne historie z życia mojego oraz moich bliskich. Na potrzeby publikacji imiona bohaterów oraz miejsce, w których toczy się dana historia, zostały zmienione.


Jak zachować się w takich sytuacjach? Po lekturze każdy pewnie będzie miał milion pomysłów. Czy jesteśmy na nie przygotowani w czasie rzeczywistym? Nie zawsze. Pozwolę sobie nawet przypuszczać, że... wątpię.


„Co zrobić, gdy nic nie zrobisz?”


– Lubi pani psy? – usłyszałam od klientki, która przed chwilą zrobiła mi awanturę o to, że w księgarni jest za ciepło (mimo że nie zdjęła nawet wełnianego szalika). Na zewnątrz jest -10 stopni, więc jej ubiór mnie nie dziwi, ale wolałabym przy takiej temperaturze nie spędzać całego dnia w niedogrzanym pomieszczeniu.

Praca w księgarni połączona z obsługą e-commerce to szkoła przetrwania. Kiedy Adam – mój współpracownik-widmo – po raz kolejny nie pojawia się w pracy, balansuję między wysyłką paczek a obsługą „trudnych klientów”.

Dziś wróciła ONA. Ta od kartonowych pudeł, których nie magazynujemy, ale o które ona i tak uparcie pyta. Niczym automatyczna sekretarka odpowiadam, że jeśli uprzedzi mnie wcześniej, ile ich potrzebuje i na kiedy, to chętnie kilka zostawię. Zwykle kwituje to prychnięciem, że „nie wie”, po czym wraca za jakiś czas z pretensją, że znowu ich nie mamy.

Tym razem miała jednak nową misję.

– Tak, lubię psy... – odpowiedziałam z wahaniem.

– To cudownie! Mam jamnika, wyjeżdżam na wycieczkę, a hotele są za drogie. Niech go pani weźmie do siebie na kilka dni. Tylko proszę pamiętać: to kanapowiec!

Czekałam, aż wyskoczy ukryta kamera. Nie wyskoczyła. Kiedy grzecznie odmówiłam, kobieta była szczerze zszokowana. Bo przecież skoro „lubię psy”, to naturalną koleją rzeczy jest przejęcie odpowiedzialności za jamnika obcej osoby w przerwach między sprzedawaniem bestsellerów a klejeniem kartonów.

Przez kolejny kwadrans tłumaczyłam jej, że nie przyjmę do domu obcego zwierzęcia. W duchu dodałam, że nie mam nawet pewności, czy ona w ogóle by po niego wróciła. Oburzona, rzuciła kilka ostrych uwag i wyszła. Nie zdziwi mnie już nawet negatywny komentarz w internecie o „braku pomocnej obsługi”.

Nie szkodzi. Pewnie i tak wróci za jakiś czas po te kartony.


W relacjach z klientami (i nie tylko) często spotykamy się z tzw. rozmyciem granic. Ludzie zakładają, że jeśli jesteś miły, pomocny lub wykonujesz zawód usługowy, to Twoje zasoby – czas, prywatność, a nawet mieszkanie – stają się dla nich ogólnodostępne. Pracujesz w usługach? Zatem jesteś sługą.


Cóż. Jednak nie do końca.



Komentarze


Desert in Dark

Website

Email 

Follow

  • Behance
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page